Wnuk pyta dziadka:
- Dziadku, gdzie są najlepsze dla faceta wakacje?
- W Kijowie! - odpowiada dziadek.
- W Kijowie? Dlaczego?
- Wchodzisz do sklepu, bierzesz, co chcesz, wychodzisz bez płacenia i nic ci nie robią. Idziesz ulicą, widzisz typa, który ci się nie podoba, podchodzisz, lejesz go po pysku i nic ci nie robią. Chcesz sobie pociupciać, to wyrywasz panienkę, robisz co trzeba i nic ci nie robią.
Wkrótce wnuk kupił bilet do Kijowa i pojechał. Wszedł do sklepu, wziął, co chciał, wyszedł bez płacenia, skopała go ochrona. Wkurzony szedł ulicą, zobaczył jakiegoś typa i trzepnął go w mordę, ale typ oddał mu 10 razy mocniej. Szedł tak poobijany po Kijowie i pomyślał: "Może chociaż z panienką się uda?" Zobaczył panienkę, zaciągnął ją w krzaki, zrobił, co trzeba, ale dorwali go gliniarze i zrobili mu ostre pałowanie. Pobity wrócił do domu i mówi do dziadka:
- Aleś mnie dziadek w kanał wpuścił! Niby w tym Kijowie miało być tak zajebiście... Wszedłem do sklepu, wziąłem, co chciałem i osiłki z ochrony mnie skopały. Chciałem wlać typowi - on mi spuścił lanie. Zjechałem panienkę - gliny mnie spałowały.
Dziadek pyta:
- A z kim pojechałeś?
- Z Orbisem.
- No widzisz, a ja byłem z Wehrmachtem!